poniedziałek, 10 grudnia 2018

Jak udekorować choinkę, czyli ozdoby na choinkę DIY!




Tym razem nie zanudzę was na śmierć jakimiś kocimi posągami, tylko pokaże jak w łatwy i ciekawy sposób samemu zrobić  ozdoby na choinkę z... ...koralików!



Ale nie mówię tutaj o jakiś drewnianych koralikach w kształcie kuli albo sześcianu, tylko o małych owalnych, plastikowych, różnokolorowych koralikach z IKEI.




Przygotujcie więc sobie: METALOWE foremki do pierników, koraliki z IKEI, piekarnik, blachę (do pieca) i papier do pieczenia.


Zdjęcia dwóch ostatnich rzeczy pokazywać teraz wam nie będę, ale za to możecie spojżeć na wybrane przeze mnie foremki:




Jak widzicie już wcześniej przebrałam sobie koraliki, czego wy oczywiście wy nie musicie robić.
                      


INSTRUKCJA


· Na wcześniej przygotowaną blachę kładziecie dopasowany do niej papier do pieczenia. Ważne jest, aby nie wystawał on poza blachę. Jeśli papier nie przylega do tacy połóżcie w jej rogach coś ciężkiego.





· Na papierze do pieczenia ułużcie foremki do pierników (pamiętajcie: METALOWE!)


· Do foremek wsypcie koraliki. Pamiętajcie, że strona, która przylega do papieru będzie tą prawidłową stroną, więc jeśli chcecie zrobić jakąś ozdobę w kropki, albo dorobić oczko, to połóżcie koraliki w danym kolorze przed tymi w przeważającej barwie. (Wiem, dziwny język, ale nie mogłam pozwolić, żeby ,,kolorze" się powtórzyło)

Dla przykładu ja chciałam aby mój lisek był w niebieski w białe kroki, więc najpierw położyłam parę białych koralików, a potem dopiero wsypałam niebieskie:




Chcę was poinformować, że ja od razu pokazuję wam dwie tury, i że jeden papier do pieczenia można wykorzystać wiele razy.


· Po napełnieniu wszystkich foremek nastaw piekarnik na około 120° i wsadź do niego blachę (na której cały czas pracowaliście, oczywiście). Pamiętajcie, aby zrobić to bardzo delikatnie!

(I tu się wyjaśnia tajemnica ,,Czemu te foremki muszą być metalowe?" Ponieważ plastikowe roztopiły by się w piekarniku) 







Podczas czekania możecie przebrać kolejny kolor koralików!



· Kiedy koraliki się roztopią wyciągnijcie blachę z piekarnika i zostawcie ją aż zawartość foremek zastygnie.


Tak mają wyglądać roztopione koraliki z IKEI tuż przed wyjęciem ich z piekarnika:







· Gotowe! Teraz wystarczy już przeciągnąć sznurek prze jedną z dziurek między koralikami i ozdobę można wieszać na choince! (Ja niestety nie mam jeszcze choinki, więc nie pokaże wam ,,efektu choinkowego").
















Jak już mogliście zauważyć włożyłam a następnie stopiłam koraliki w foremkach do pierników 3D! )co innego, e takie pierniki nigdy nie wychodzą).








Mała rada, jeśli wybierzecie foremki z nie do końca odcinającymi się od reszty kawałkami (czyli np.: jeża) może wam wyjść to tak:







KUNIEC!



sobota, 8 grudnia 2018

Tigra doczekała się swojego pomnika!

Że Tigra jest moim   n a j u l u b i e ń s z y m   zwierzakiem na świecie mogliście nie wiedzieć, ale że doczeka się swojego własnego pomnika nawet to wiedząc raczej byście się nie spodziewali! A ja właśnie to zrobiłam, postawiłam jej pomnik! No dobra, nie postawiłam, tylko ulepiłam... Ale postawiłam go na stole!


Tak wygląda rzeźba Tigry:







(W te dziury może wetknę druty, no wiecie, żeby udawały wąsy).



Małe porównanie:




Przede wszystkim trzeba było zrobić kotu sesję w jednej pozycji ze wszystkich stron.








A to i tak nie wszystkie zdjęcia!



Żeby trzymała głowę w górze musiałam jej pstrykać nad głową albo szeleścić książką, aby tam kierowała swoją uwagę...



Lepiłam, lepiłam i lepiłam tak dwie i pół godziny. (Zajęcia trwają dwie godziny, ale MUSIAŁAM dokończyć tego kota, bo jak taka glina wyschnie jest STRASZNIE twarda, więc nie mogłam tego dokończyć na następnych zajęciach. Po prostu na kolejnych zajęciach zostałam pół godziny krócej). 






PAMIĘTAJCIE, że jeśli kiedykolwiek będziecie coś takiego lepić MUSICIE TO WYDRĄŻYĆ albo POPRZEKŁUWAĆ patyczkami od szaszłyków, inaczej WYBUCHNIE wam w piecu. Ja na przykład za mało to wydrążyłam i w środku trochę zaczęło pękać...



Kiedy już ulepiłam uznałam, że ten pysk mi się nie podoba, że wszystko popsuł, że to nie wygląda jak Tigra, tylko ja jeden z tych łysych kotów. Ta głowa zniszczyła mi pracę! Ale po poszkliwieniu na szczęście wyglądało to już w pięćdziesięciu procentach (50%) bardziej jak kot z sierścią. Już o gotowej pracy nie mówiąc!





A wam bardziej Tigra z gliny przypomina kota z włosami czy bez? Jeśli się nade mną zlitujecie i napiszecie komentarz to (niech pomyślę) będzie mi bardzo miło i na pewno na niego odpowiem😊😘



Hej, a mówiłam wam już, że ulepiłam też Lejdi!?




Dobra, dobra! Rozumiem... ...was nie oszukam...


poniedziałek, 3 grudnia 2018

Moje przygody z Wróżką Zębuszką

UWAGA! Dzieci poniżej 9 lat niech nie czytają ,,treści zawartych w tym poście"!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Kiedy byłam mała STRASZNIE chciałam nawiązać kontakt z Wróżką Zębuszką i kazałam mamie pisać listy, (które jej dyktowałam) a potem zostawiałam je na szafce nocnej kiedy pod moją poduszką leżał mleczak.Większość zębów wypadła mi już w przedszkolu, dlatego właśnie mam takie fajne wspomnienia z Wróżką Zębuszką.
Pewnego dnia (miałam około siedmiu lat) postanowiłam napisać list, który chciałam położyć sobie przy łóżku gdy przyjdzie Wróżka (tak, wtedy już ,,umiałam" pisać), w którym prosiłam Wróżkę aby DAŁA MI WORECZEK MAGICZNEGO PYŁU W ZAMIAN ZA CUKIERKA!!!! (Zrobiłam na niego specjalną ramkę na kartce). Niestety (albo na szczęście) list w końcu nie został użyty.


Ale to nic w porównaniu do tego! Podczas wakacji w górach NARESZCIE wypadł mi ząb i zaczęłam realizować swój długo wyczekiwany plan... Podyktowałam mamie list z prośbą aby Wróżka Zębuszka................................ ZROBIŁA SOBIE ZDJĘCIE!!!!!! Położyłam wtedy aparat obok mojej głowy a w liście zamieściłam instrukcję jak go używać!!!!! Jak moja mama wybrnęła z tej sytuacji? Przy ognisku gdy już spałam narysowała Wróżkę Zębuszkę (zapomniała o rękach) i położyła na liście. A najlepsze, że ja naprawdę wieżyłam, że to jest wróżka zębuszka (i zastanawiałam się jak straciła ręce). Postanowiłam ją wyciąć i przechować. Mam ją do dziś.





Oprócz tego pewnego razu gdy pod moją poduszką zamiast małej monety pięciozłotowej znalazł się duży banknot dziesięciozłotowy pomyślałam, że Wróżka Zębuszka dała mi tak wielki pieniądz, bo jestem już starsza! (Pięć lat miałam😑). A to po prostu mama nie była akurat w posiadaniu pięciozłotówek! I tak oto już zawsze  musiała mi dawać dziesięć złotych zamiast pięciu...😶



W wieku ośmiu lat nagle powiedziałam:
           - Ale przyznaj się, Mikołaj nie istneje. I Wróżka zębuszka też. To wy podkładacie mi prezenty - i mama się przyznała (a ja popłakałam). Od tamtego czasu zęby w ogóle ne znikają spod mojej poduszki. Wróżka Zębuszka gdzieś wyparowała...

Senniczek: Robert Downey Jr. - sen z niedzielnej nocy

Wyszłam na zakupy. Zarówno okolica jak i sklep były zupełnie inne niż naprawdę. Niedaleko sklepu zauważyłam RDJ. Siedział na rowerku stacj...