sobota, 12 stycznia 2019

Lis książkowy

Mamy w domu pokój nazywany przez nas ,,biblioteką". Znajdują się tam dwa duże regały z około trzydziestoma półkami. Wszystkie pozapychane po brzegi, z wyjątkiem jednej, a mianowicie - mojej.




Nie mówię, że nie mam żadnych książek, nie, nie! W moim pokoju stoi duży regał, z którego wręcz wylewają się książki! Ale ta konkretna półka jest przeznaczona tylko na moje ulubione książki z ulubionej serii: ,,Piętrowy domek na drzewie". A puste miejsce zajmuje pluszowy drozd przywieziony z Anglii, oraz moja niedawno odebrana figurka lisa, na której się dzisiaj skupimy.




Oto jego lepszy profil.



A to trochę gorszy.



 Przód (najgorszy profil, ale jeśli się tego lisa nie postawi się tak specjalnie, to trudno w ogóle ten przód zauważyć).



I tył (wiem, wiem, dziwnie wygląda ten ogon, i w tej chwili zgadzam się z wami - lepiej byłoby, gdyby nie był rozdwojony, ale cóż, podczas lepienia mi się podobał).





Jak zrobiłam tego liska? Otóż wywałkowałam glinę, a następnie metalową foremką do pierników wycięłam kształt lisa w dwóch kopiach. Każdą ozdobiłam w ten sam sposób, ale na dwóch różnych stronach. Następnie przygotowałam podstawkę. Potem górną połowę lisa przykleiłam do siebie, a dolną - rozstawiłam i przykleiłam do podstawki. Dalej standardowo: czekanie aż zostanie wypalony, szkliwienie i odbiór.


W najbliższym czasie mam zamiar zrobić całą masę takich figurek! Ale nie będę ograniczała się do lisów, zrobię też dużo innych zwierzątek! (Na pewno zrobię misie, a co więcej to nie wiem. Co wygrzebię z pudła z foremkami, to zrobię ;).
Oczywiście post o następnej dostawie tych figurek będzie, ale na razie dopiero planuję. Na pewno kilka figurek będzie gotowych za trzy tygodnie, ale kiedy będzie ich tak dużo jak planuję, to nie mama pojęcia, więc musicie uzbroić się w cierpliwość.









A tak swoją drogą, przepraszam, że ostatnio robię takie wielkie dziury czasowe w pisaniu, ale jakoś nie mam weny, nic ciekawego się nie dzieje! (No chyba, że chodzi o świetlne ogrody w Wilanowie, o których w końcu nie napisałam). Postaram się trochę częściej publikować, przynajmniej raz na tydzień. Na pewno możecie spodziewać się nowego postu w najbliższy poniedziałek rano! :)
Tym czasem się zwami żegnam, a gdyby figurka lisek umiałaby się ruszać na pewno by wam pomachała 🐾 ;) Pa!


6 komentarzy:

  1. Świetny lisek , taki energetyczny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to ciekawe czy będą kotki?
    Fajnie mieć pasje :) U mnie tylko dwa słupki z książkami, ale książki tam leżą w każdą możliwą stronę byleby się zmieściły... Tak samo Młody ma pełny słupek książek w każdą stronę. Nie wyglada to za ładne, ale wiem, gdzie co jest i to wystarcza :D
    Czekamy na kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia czy będą kotki, raczej nie... Niestety chyba w wielkim pudle z foremkami nie kotków, a szkoda. Ale zawsze pozostaje jeszcze nadzieja ;)

      Usuń
    2. Widzialam ostatnio na aliexpressie mnóstwo metalowych foremek kotków! Aż mysle na kolejne swieta czy nie zamowic i nie porobic na choinke ciasteczek! to byloby epickie :D
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    3. No, może ;)
      Też pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!

      Usuń

Pogadajmy jak lis z lisem🍁🍂😜